piątek, 10 sierpnia 2012

Sposób na marudę czyli torcik jagodowy





Ktoś mi dzisiaj powiedział, że upały już do nas nie wrócą. I że lato już się kończy. Dodał, że nawłoć kwitnie, a to najlepszy dowód na to, że ma rację.  Pokręciłam głową z niedowierzaniem. Jakie kończy? Jak to nie wrócą? Zgoda, że poziomki już sobie poszły. To prawda, że czereśnie tkwią już w słoikach. Ale przecież ciągle można upiec kruche ciasto z wiśniami i wykorzystać ostatnie jagody do letniego tortu.  Towarzyska rozmowa zeszła na tematy podróżnicze i okazało się, że niektórzy martwią się nawet wakacyjnym wyjazdem.  A myślałam, że mistrzem wymyślania problemów jestem ja. Co powiedzielibyście na taki plan? Samolot, wyspa, słońce, ciepłe morze, totalne lenistwo. Każdy w miarę rozsądny człowiek podskoczyłby z radości. Okazuje się, że nie każdy. Dla niektórych to powód do narzekania. Samolot niebezpieczny, wyspa za daleko, słońce za gorące, morze za słone. A co z lenistwem? Lenistwo nie wchodzi w grę.
Takie założenie przekreśla wszelką przyjemność. Brr… Aż mnie zmroziło. Szybciutko się pożegnałam, żeby się broń Boże takim malkontenctwem nie zarazić. Tym bardziej, że zupełnie nieoczekiwanie i nam się okruch prawdziwych wakacji  dostał. Za to jaki okruch. Pachnący oliwą i chianti, mozarellą i cyprysami.  I ani mi w głowie narzekać, że krótko, że tylko na chwilę. Chwilo, trwaj!
W czasie tej nadchodzącej krótkiej przerwy od codzienności zapowiedziano mi zakaz wstępu do jakiejkolwiek kuchni. Czeka mnie więc jedzenie (cudze), robienie zdjęć (swoich) i spisywanie wszystkiego, co mi się po drodze przytrafi. A potem opowiem to wam.
Na razie żegnam się torcikiem jagodowym. 
Na złość wszystkim marudom, jagody ciągle jeszcze można kupić na targu. A to najlepszy dowód na to, że lato trwa w najlepsze.



torcik z kremem jagodowym

biszkopt

4 jajka
4 łyżki cukru pudru
4 łyżki mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka esencji waniliowej
szczypta soli
1 łyżka gorącej wody

krem jagodowo jogurtowy

1 szklanka jagód
1 szklanka jogurtu (im gęstszy, tym lepszy)
1 szklanka kremówki
3 łyżeczki żelatyny
pół szklanki cukru pudru

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni.

Zaczynamy od zrobienia biszkoptowego spodu. Oddzielamy białka od żółtek i ubijamy białka ze szczyptą soli.  Kiedy piana jest sztywna, dodajemy po łyżce cukier. Jak przy robieniu bezy. Potem miksując, wlewamy po jednym żółtka i wanilię oraz łyżkę gorącej wody.  Wyłączmy mikser i delikatnie za pomocą łyżki łączymy masę jajeczną z przesianą mąką.  Wlewamy do formy wyłożonej na spodzie papierem do pieczenia.
Pieczemy pół godzinki a potem pozwalamy ciastu ostygnąć.
Bierzemy się za krem. Żelatynę zalewamy niewielką ilością zimnej wody aby napęczniała. Potem stawiamy ją nad garnkiem z gorącą wodą, aby się rozpuściła.
Ubijamy kremówkę.
Jagody (przebrane, opłukane i osuszone) rozgniatamy, żeby puściły sok. Wcześniej odłóżcie łyżkę owoców do dekoracji.
Jogurt miksujemy z cukrem. Dolewamy do niego żelatynę i znów miksujemy. Na koniec delikatnie mieszamy z ubitą kremówką. W tym momencie dzielimy masę na dwie części, w proporcji 1 do 2. Jedną zostawiamy białą, a do drugiej dodajemy roztarte jagody.

Biszkopt kroimy na dwa krążki.
Na jednym  biszkopcie rozsmarowujemy krem jagodową. Przykrywamy drugim biszkoptem i  smarujemy resztą jagodowego kremu. Wkładamy ciasto na pół godzinki do lodówki. Potem na samą górę wykładamy całą masę jogurtową, wyrównujemy i znów wstawiamy do lodówki.
Po kilku  godzinach dekorujemy zostawionymi owocami . W moim przypadku były to borówki amerykańskie, bo tak się skupiłam na ucieraniu, że zapomniałam o zostawieniu jagód do dekoracji.



To chyba ostatnie ciasto z jagodami tego lata. Ale w kolejce już czekają brzoskwinie, gruszki i śliwki. Jak tu narzekać?



Żegnam się z wami na chwilkę i życzę smacznego 

3 komentarze:

  1. nie ma nic lepszego jak jagody i borówki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę tej mozarelli w towarzystwie chianti :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bon voyage! A moze powinnam powiedziec buon viaggio! Wracaj do nas wypoczeta i zadowolona Limonko. Chwilo trwaj, a marduy niech spadaja!

    OdpowiedzUsuń