niedziela, 2 czerwca 2013

Zgubne skutki nieuwagi i biszkopt z kremem pistacjowym



Cieszę się, że nie jestem pisarzem. Gdybym była już dawno szlag by mnie trafił. Choć może byłabym ostrożniejszym pisarzem i do techniki podchodziłabym z ograniczonym zaufaniem. Na bank pisałbym swoje dzieła ołówkiem, piórem, długopisem czy rylcem. Może kułabym w kamieniu swoje dzieła wiekopomne. 
Niestety nie jestem, więc nie spodziewałam się kłopotów pod tytułem „Limonka klika tajemniczy przycisk i wszystko wpada w wirtualny niebyt”.
Koniec kropka a na ekranie zostaje jedno słowo „zdjęcia”.
Jestem ogromnym optymistą ale nawet ja nie mogłam udawać, że to jedno słowo wypełni treścią wczorajszy wpis. Po chwili totalnej załamki, rozpaczy, walenia głową w stół, wzywania na pomoc mocy z jednej i drugiej strony, doszłam do wniosku, że może dobrze się stało.
Chciałam się z wami podzielić wrażeniami z mojej ostatniej wycieczki. Chciałam to zrobić niejako teoretycznie, bo tylko ją opisując . Dokumentacja fotograficzna powoli dopełzała dopiero zza wody i miałam nadzieję, że kiedyś dotrze. A tu niespodzianka.  Wraz ze zniknięciem tekstu doszły do mnie wyczekiwane zdjęcia. Czyż życie nie bywa zaskakujące? Choć podejrzewam, że uroczej autorce zdjęć żal się zrobiło zrozpaczonej blogerki.

Dziś więc zamiast ochów i achów nad różnorodnością londyńskiego straganu będzie przepis na ciasto. Upiekłam je na weekend, kiedy pogoda powodowała kolejne fale rozpaczy. Jedyne dziesięć minut zabłąkanego słońca wykorzystałam wczoraj na zdjęcia. Potem po prostu zjedliśmy ciasto z przyjemnością.


Biszkopt z kremem pistacjowym

Wiem, że nie kupicie pasty pistacjowej równie łatwo jak dżemu malinowego. Ale od czego jest wszechmogący Internet. Albo jeszcze lepiej, zróbcie ją sobie.

Pasta pistacjowa:

250 g orzeszków pistacjowych niesolonych wyłuskanych ze skorupek
pół szklanki cukru pudru
2 łyżki golden syrupu lub syropu cukrowego
2 łyżki wody

Pistacje wysypcie na blachę i włóżcie do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Uprażcie orzechy (około 10 minut) i zdejmijcie z nich skórkę. Dobrze to zrobić między dwiema warstwami papierowych ręczników.
Golden syrup rozpuście w przegotowanej wodzie. Orzechy z cukrem zmiksujcie na drobno w blenderze. Do drobnej masy powoli wlewajcie syrup z wodą i miksujcie, miksujcie, miksujcie. Około 15 minut. Wszystko powinno był zieloną zwartą masą.

Kiedy główny składnik będzie gotowy, możemy wziąć się za ciasto.


Biszkopt:

Forma o średnicy 23 cm

4 jajka
pół szklanki drobnego cukru
szczypta soli
¾ szklanki pszennej mąki
¼ mąki ziemniaczanej

Przepis na ten biszkopt cieszy się w necie zasłużoną sławą. Jest niezawodny, jakkolwiek szokująco by brzmiał.
Zatem, oddzielamy białka od żółtek. Ubijamy białka ze szczyptą soli na sztywno. Dosypujemy do wciąż miksowanych białek po łyżce cukier. Tak jak robimy bezę. Końcowy efekt przypomina zresztą bezę. Do niej wmiksowujemy jajka.
Otrzymaliśmy puszystą jajeczną masę. Wyłączamy mikser. Mieszamy obie mąki i przesiewamy przez sito. Następnie po łyżce delikatnie łączymy z masą jajeczną. Nasze główne zadanie polega na nie przestraszeniu masy jajecznej.

Połączoną z mąką i wciąż puchatą masę przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy 40 minut. Sprawdzamy suchym patyczkiem czy biszkopt jest gotowy. 
Wyjmujemy formę z ciastem z pieca (pamiętajcie o rękawiczkach) i z wysokości 50 cm rzucamy(to działa) na podłogę. 
Wkładamy biszkopt  z powrotem do wyłączonego pieca i pozwalamy mu tam ostygnąć przy uchylonych drzwiach (piekarnika , oczywiście).



Pora na krem pistacjowy:

250 g mascarpone
300 ml kremówki
2 łyżki cukru pudru
4 łyżki pasty pistacjowej
odrobina zielonego barwnika (niekoniecznie)

Miksujemy na sztywno kremówkę. W osobnej misce ubijamy mascarpone z cukrem, pastą pistacjową i barwnikiem.  Do ubitego mascarpone dodajemy łyżkę ubitej śmietany i delikatnie mieszamy ze sobą.  Potem dodajemy jeszcze drugą i trzecią łyżkę. Znów mieszamy. Teraz możemy śmiało dodać resztę śmietany. Żadna przykra niespodzianka nie powinna nas spotkać.
Biszkopt kroimy na trzy krążki. Nasączamy pierwszy krążek ponczem.

Poncz:

1 szklanka wody
2 łyżki cukru
sok wyciśnięty z jednej pomarańczy
można dodać dwie łyżki mocnego alkoholu np. spirytusu

Dodatkowo potrzebujemy miseczkę truskawek pokrojonych w plastry.

Nasączony krążek ciasta przykrywamy 1/3 kremu pistacjowego. Przykrywamy krem rozrzuconymi plastrami truskawek. Kładziemy drugi krążek. Znów go skrapiamy ponczem, smarujemy kolejna porcją kremu i przykrywamy truskawkami. Potem kładziemy ostatni krążek i powtarzamy skrapianie i smarowanie. Jeśli macie wystarczająco dużo kremu, posmarujcie też boki ciasta.
Taki przełożony kremem biszkopt wstawiamy do lodówki.



Przed podaniem dekorujemy wierzch ciasta truskawkami lub pokruszonymi pistacjami.

Lekki, niezbyt słodki, ciekawy w smaku i kolorowo wyglądający. Taka dostał ocenę od wczorajszych gości. Czyli chyba nieźle wyszło.

Życzę wam słońca aż do końca dnia i mnóstwo smacznego.

Teraz muszę się skupić, żeby znów czegoś nie zepsuć. 

6 komentarzy:

  1. biszkopt tez robię z tego przepisu, piękny tort:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to biszkopt idealny. Pozdrawiam:))

      Usuń
  2. Ha, ty masz swoje cudowności z ponczem, ja dzisiaj jadłam biszkopcik z truskawkami i galaretką na wierzchu, w środku..agrestową i powiem Ci, że pycha:) Pozdrawiam Cię serdecznie i...postaram się jutro odwiedzić Pocztę Polską, wiec...spodziewaj się przesyłki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O!! Biszkopcik z galaretka też brzmi kusząco. Hm... uwielbiam czekać na coś miłego... Wygląda na to, że tydzień zacznie się miło.
      Tobie też życzę mnóstwo powodów do uśmiechu i pozdrawiam wesoło:)

      Usuń
  3. Ciasto w slonku super. Moze nawet pistacje by mnie w nim nie zaatakowaly?

    (Tekst "Może kułabym w kamieniu swoje dzieła wiekopomne" powinien gdzies zostac wyryty. Jeszcze nie wiem gdzie, ale mi sie podoba)

    Dobrze, ze zdjecia dotarly ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pistacje w takiej ilości pozostałyby niezauważone. Na wszelki wypadek, następnym razem zamaskujemy je fioletowym barwnikiem. Może twoja alergia da się oszukać:))) Buźka

      Usuń