sobota, 22 lutego 2014

Pierwsze dowody i ciasto z lekkim kremem kajmakowym i konfiturą z róży
























Nie wiem czy powinnam pokazywać te zdjęcia. Podobno jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale lepsza jedna niż żadna. Tydzień temu z osłupieniem wpatrywałam się w nieśmiałe pączki, które zdecydowanie postanowiły zagrać na nosie kalendarzowi. A wczoraj cała nieśmiałość zniknęła i krokusy się rozhulały na dobre. Zamiast jednej skupionej grupki, na skwerku pojawiły się ich dziesiątki. Jakby ta reszta czekała na reakcję świata. Skoro ci pierwsi przetrwali, to i my zdobędziemy się na odwagę i zakwitniemy. Ku mojej ogromnej radości.
Odwiedziłam przedwczoraj dom na końcu ale tam wiosny nie znalazłam. Za to w mieście, zupełnie otwarcie i bez skrępowania krokusy kwitną wiosennie.
W parku zaczęłam podejrzewać siebie o problemy ze wzrokiem. Na krzakach coś się zieleniło. I nie były to jakieś marne zapowiedzi zieleni. Rzeczywistość okazała się dużo bardziej optymistyczna. Zresztą, co ja tu będę opowiadać. Sami zobaczcie.




















Czy to znaczy, że najgorsze za nami? Czy to prawda, że zima już nas pożegnała? Koty są absolutnie pewne, że wiosna jest blisko. Potrzeba wyjścia na słońce i wyginania grzbietów jest widoczna jak dłoni. A ja im powtarzam, że już niedługo, jeszcze trochę i wszystkie ścieżki na łąkach znów będą należały do nich.
Krokusy są tego najlepszym dowodem.
Żeby było jeszcze lepiej upiekłam ciasto, które mimo że karmelowe, okazało się wcale nie ciężkie i tłuste. Po raz pierwszy zrobiłam krem kajmakowy nie z dodatkiem masła czy budyniu ale śmietany i żelatyny. I wyszło to ciastu na dobre. Z dodatkiem lekko kwaśnego dżemu stało się idelanym wiosennym deserem.
























Ciasto z lekkim kremem kajmakowym i konfiturą z róży

biszkopt:

3 jajka
3 łyżki mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżka kakao
3 łyżki cukru pudru

Ubijamy jajka z cukrem na puch. Mąki przesypujemy przez sito i delikatnie mieszamy z jajkami. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Przygotowujemy blaszkę 20x18 (lub podobną) i wykładamy ją papierem do pieczenia.
Jedną trzecią ciasta przekładamy do osobnej miski i mieszamy z kakao. Z reszty masy pieczemy dwie blaszki jasnego ciasta.
W moim piekarniku mieści się tylko jedna blaszka, więc nakładałam ciasto cienką warstwą na blaszkę. Wyrównywałam powierzchnię ciasta i piekłam około 15 minut. Wyjmowałam blaszkę z piekarnika, a ciasto z blaszki. Studziłam blaszkę, znów wykładałam papierem i piekłam drugą warstwę jasnego ciasta. Na koniec to samo zrobiłam z ciemną częścią ciasta.
Po wystudzeniu, przewracałam ciasto na plecki czyli tak, że papier miałam z góry. Delikatnie odrywałam ciasto od papieru. Nie było z tym najmniejszego kłopotu.
Teraz czas na krem.

Krem:

200 g masy kajmakowej
200 g kremówki
3 łyżeczki żelatyny
dwie łyżki połamanego drobno karmelu
do przełożenia:
4 łyżki konfitury różanej lub z czarnej porzeczki


Śmietanę kremówkę ubijamy. Żelatynę zalewamy w małej miseczce 2 łyżkami wody a kiedy napęcznieje, stawiamy na garnku z gotującą się wodą Żelatyna musi się rozpuścić.
Krem kajmakowy (gotowy z puszki) ubijamy mikserem, żeby go nieco odprężyć. Potem dodajemy do niego porcjami śmietanę. Na koniec wlewamy żelatynę i szybciutko wszystko miksujemy.
Pierwszą, jasną część ciasta smarujemy konfiturą różaną a na nią wykładamy 1/3 kremu. Przykrywamy go ciemną warstwą ciasta i smarujemy 1/3 kremu. Przykrywamy drugą częścią jasnego ciasta i wykładamy resztę kremu. Wkładamy ciasto do lodówki na godzinkę.
Odkrawamy niezbyt efektowne boki (smakują równie dobrze jak cała reszta) i kroimy na kawałki.





Można zapakować do pudełka i wyruszyć na poszukiwanie zieleni. Nie powinno to trwać długo, bo skoro u mnie w przyrodzie coś drgnęło, to pewnie u was jest podobnie.


Dużo pięknych widoków i smacznego na niedzielę

7 komentarzy:

  1. Wyglada jak ciasto na piknik (szczegolnie kiedy ma sie fajny kosz piknikowy). Wiosna chyba rzeczywiscie coraz blizej i w tym roku u Ciebie jest wczesniej Limonko niz u nas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, a ja już widziałam w styczniu w Londynie kwitnącą wiśnię. Może po prostu krokusy zaspały albo schowały się pod zielonymi parasolami:))

      Usuń
  2. Świetne ciacho, ja kajmak zawsze i wszędzie :D Pozdrawiam, gingerbreath.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kajmak wymiata! Pozdrawiam serdecznie:))

      Usuń
  3. Ciasto wygląda obłędnie! Kolejny przepis do wypróbowania!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciasto z lekkim kremem kajmakowym na śmietance! Kurcze tego szukałam! Dziękuję, kradnę przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Limoneczko,znowu postawiłaś mnie do pionu,to są moje smaki,szkoda,że przez ekran nie pachnie już się zaśliniłam jak dziecko.Uściski.Majka.

    OdpowiedzUsuń