poniedziałek, 8 października 2012

Żółty, żółciutki, zupa kukurydziana



Jesień ma to do siebie, że po spranym kolorystycznie lecie i nieco jednowymiarowej wiośnie, nie oszczędza na kolorach. Farbki, jakimi maluje codzienne sceny są zapierające dech w piersiach. Takiego dramatycznego nieba, jak w tych dniach, próżno szukać w inne miesiące roku. Sceneria zmienia się jak w dobrym dreszczowcu. W ubiegłą sobotę poranek wmurował mnie w taras. Złoto, żółto, miedziano, słonecznie. Stoisz człowieku i dziękujesz rodzicom, że cię sprowadzili na ten świat. I cała reszta spraw przyziemnych w tym momencie się nie liczy. Są tylko chmury, mgła, wschodzące słońce, zapachy i kolory, kolory, kolory.
Ten stan kolorystycznej orgii potrwa jeszcze przez kilka, kilkanaście dni i potem już spokojnie będziemy mogli sobie narzekać na jesienną pluchę do woli. Ale na razie proszę, żadnego marudzenia, że zimo, czy mokro. Proszę grzecznie popatrzeć w niebo i na drzewa, kolorowe do bólu. Ponarzekać zawsze zdążymy.

                         

A po powrocie do domu zafundujmy sobie porcje słońca na talerzu. Zupę słoneczną w smaku i kolorze. 


Zupa kukurydziana

2 kolby kukurydzy
2 cebule
2 ząbki czosnku
2 szklanki bulionu
1 chili
0,5 papryki słodkiej
0,5 łyżeczki słodkiej papryki
0,5 łyżeczki wędzonej papryki
0,25 łyżeczki imbiru
sól
pieprz
2 łyżki oliwy
3 łyżki topionego cheddara
2 łyżki kwaśnej śmietany

jako dodatek:

smażone kawałki tortilli





Zupę kukurydzianą można ugotować na różne sposoby. Najprościej jest użyć kukurydzy z puszki. Ale nic nie równa się z świeżą kukurydzą. Ugotowana i potem użyta jest o niebo smaczniejsza niż taka zapuszkowana.
Kupcie więc dwie kolby, a najlepiej od razu więcej (cieplutka z masełkiem jest jak ambrozja), pogotujcie w lekko osolonej wodzie przez 12 minut a potem stawiając kolbę pionowo, obetnijcie wszystkie ziarenka.
Na oliwie przyrumieńcie delikatnie cebulę. Potem dodajcie czosnek i pokrojone chili. Jeszcze chwilę podduście i dodajcie całą kukurydzę. Wlejcie bulion i wsypcie przyprawy. Pogotujcie trzy minutki i zmiksujcie zupę blenderem. Zalacam przy tej czynności ostrożność, bo gorąca, miksowana zupa lubi wybuchać.
Na koniec miksowania dodajcie cheddar i śmietanę. Jeszcze raz włączcie mikser i kiedy zupa jest gładka i bez grudek, wasza praca jest prawie skończona.

Kto lubi dodatki w zupie, powinien dodać do niej kawałki smażonej tortilli.

Rozgrzewacie w głębszym rondlu oleju na trzy palce. Gotowe placki kukurydziane rwiecie na małe kawałki (np. wielkości pudełka zapałek). Wrzucacie kawałki na gorący olej. Smażycie jak frytki. Po około minucie wyjmujecie usmażone tortille na papierowy ręcznik. Są chrupkie i smakują do zupy wyśmienicie. Spróbujcie ich do guacamole  czy nawet do hummusu. Będą wam smakowały.
Zupę podajemy posypaną odrobiną kolendry i z chipsami tortillowymi.

Wszystko ma piękne jesienne kolory, mnóstwo aromatu i rewelacyjnie smakuje.



Smacznego 


4 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa propozycja. Myślę, że wypróbuję ten przepis! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawa odmiana po groszkach i pomidorach. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Mmm, moj wewnetrzny Meksykanin sie ucieszyl!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zapachniało Speedy Gonzalesem. Buźka

      Usuń